EFC

Aktualności

10.09.2021

Integracja nowego rocznika stypendystek i stypendystów Horyzontów

Pierwsze uśmiechy, rozmowy, jeszcze się mylą imiona, ale już pojawia się między nami bliskość.

Gdańsk, do którego zjechaliśmy się z całej Polski, przywitał nas słońcem. Nad morzem spędziliśmy cztery wypełnione emocjami dni wyjazdu integracyjnego z 56 stypendystkami i stypendystami, którzy w tym roku dołączyli do Horyzontów. Towarzyszyli im koledzy i koleżanki ze starszych roczników, także ci ze stowarzyszenia alumnów EFC.

Po miesiącach izolacji wymuszonej pandemią przypominaliśmy sobie, jak fajnie jest robić coś razem. Zachwycać się zachodem słońca na gdańskiej plaży. Śpiewać do zdarcia gardeł przy ognisku, a potem wybrać się świtem na spacer wzdłuż pasa nadmorskiego i ujścia Wisły Śmiałej. Gdzie razem z ornitolożką Eweliną Kurach z grupy Badawczej Ptaków Wodnych KULING podpatrywaliśmy ptaki, mając szczęście zobaczyć orła bielika. Orzeł symbolizuje zwycięstwo i siłę. Przyjmujemy to za dobrą wróżbę na nowy rok szkolny.

W grupie rzeczy cieszą bardziej. To nie żart, tego uczą studentów jednego z najlepszych na świecie, uniwersytetu Yale. Badania naukowe dowodzą, że nawet czekolada jedzona w towarzystwie zdaje się być słodsza. Dlatego nie solo, a podzieleni na grupy zwiedzaliśmy gdańską starówkę. Robiliśmy to w konwencji gry miejskiej rozpisanej na wiele szlaków.

Sprawdzaliśmy, gdzie jadano w Gdańsku przed wiekami. Wiecie, że przed II wojną światową było w nim aż 560 restauracji, a dziś nie ma nawet stu. Rozkochiwaliśmy się w mieście, odwiedzając jego najbardziej romantyczne zakątki. Zaułek pocałunków, bramę zakochanych, most miłości. Nie liczyliśmy czasu, wypatrując miejskich zegarów słonecznych. Do dziś w Gdańsku zachowało się ich już tylko sześć. Trzy w centrum miasta, dwa w Oliwie, a jeden we Wrzeszczu. Poznaliśmy wszystkie. Inspirowały nas gdańskie prekursorki. Bohaterki tej trasy wpisały swoje osobiste historie w historię Wolnego Miasta Gdańska. Spacerując po Starym i Głównym Mieście, odkrywaliśmy postacie kobiet silnych i niezwykłych. Wśród nich poetki Stanisławy Przybyszewskiej, śpiewaczki Marii Krzyżowskiej, Ireny Nadolnej-Szatyłowskiej. Słyszeliście o niej, sportsmence kochającej motocykle, szybowce i podróże? Żyła na przekór ówczesnym zasadom, udowadniając, że nie ma zawodów męskich i żeńskich. W 1958 roku wylądowała szybowcem w obrębie ulic Rajskiej i gnilnej podczas uroczystości pierwszomajowych. Przedtem przeleciała nim jeszcze nad tłumem zgromadzonym w okolicy Błędnika. W 1964 roku jako pierwsza kobieta w Polsce zdobyła licencję sędziego żużlowego. Wyznawała i co istotne żyła zgodnie z zasadą „Nie prześpij czasu, on tak szybko ucieka”.

Nie przesypialiśmy dni integracji. Poznawaliśmy się i otwieraliśmy na siebie podczas zajęć, jakie poprowadziły psycholożki Fundacji Agnieszka Jabłońska-Buchla i Anna Mazek. Pływaliśmy kajakami wzdłuż wzburzonej silnym wiatrem Wisły Śmiałej i Wisły Martwej z nieustraszoną przewodniczką Katarzyną Michałowską. Odkrywaliśmy tajniki życia w duchu „zero waste” podczas warsztatów ekologicznych prowadzonych przez ekoaktywistę Krzysztofa Beznara. Ten absolwent Wydziału Biologii, Geografii i Oceanologii Uniwersytetu Gdańskiego, a zawodowo ornitolog i specjalista ds. monitoringu środowiska przyrodniczego, od 20 lat jest wolontariuszem i aktywistą wielu organizacji przyrodniczych. Dzięki niemu wiemy też, jak ważne jest ratowanie dzikich owadów zapylających.

Wybraliśmy się na spacer po terenach postoczniowych. Zwiedziliśmy wspaniałe Europejskie Centrum Solidarności. Jego multimedialna ekspozycja opowiada historię ruchu Solidarność i zmian, jakie zaszły pod jego wpływem w Europie Środkowo-Wschodniej. Poza archiwalnymi zdjęciami, w ECS można obejrzeć też materiały filmowe i dźwiękowe. Na powierzchni 3 tys. m kw. zgromadzono poruszające pamiątki tamtych czasów. Suwnicę, na której pracowała Anna Walentynowicz – działaczka opozycyjna. To właśnie jej dyscyplinarne zwolnienie z pracy w sierpniu 1980 roku wywołało pracownicze protesty, które w efekcie doprowadziły do strajku. W muzeum zobaczymy tablice z 21 postulatami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego umieszczone na budynku portierni przy Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Ale też przestrzeloną kurtka 20-letniego stoczniowca Ludwika Piernickiego, tragicznej ofiary Grudnia ’70.

Znajomość historii jest ważna, ona pozwala nam wyciągać wnioski i żyć lepiej, mądrzej. Zapraszając przyszłych stypendystów i stypendystki do Horyzontów, mówimy o tym, że jako edukacyjna fundacja jesteśmy zobowiązani do pojmowania edukacji najszerzej, jak to możliwe. Jest tam miejsce dla edukacji nadążającej za wyzwaniami zmieniającego się świata, dla krytycznego myślenia i zaangażowania obywatelskiego. Cztery dni naszej integracji były tego odbiciem. Wyjeżdżaliśmy z Gdańska do swoich miast pełni wrażeń i silni grupą.  

Program Stypendialny Horyzonty realizowany jest przez Fundację EFC w strategicznym partnerstwie z Fundacją Rodziny Staraków.